Mam około kilometra do najbliższego lasu, mieszkam pod lasem, znam bardzo dobrze ten las (przynajmniej może w 2/3), przejście się nie było wielkim problemem. Venus była w nim nie raz, przyjemne ścieżki, mało ruchu, na końcu plac zabaw. Jednak poszłyśmy w inną stronę, w stronę rzeki. Hektor, bo tak nazywa się labrador mojej przyjaciółki wszedł odważnie do wody. Pragnę wspomnieć, że moja Venus się boi praktycznie wszystkiego. Z wodą było podobnie, bała się wejść, ale zawsze znajdzie się motywacja - przeszłam na drugi brzeg, psince nic innego nie pozostało, jak odważyć się i zamoczyć łapki.
![]() |
http://www.ostrowiecnr1.pl/zdjecie/Zycie-czlowieka-jak-w-lesie-plynie-rzeka/ |
Natknęliśmy się na jezioro, psinka mała weszła za moją namową do wody, nie komentuję potem swojego zachowania (moja wina, że Venus weszła do tej wody). Wracając moja przyjaciółka znana ze swojego niepowtarzalnego poczucia humoru zobaczyła w trawie klapka, czarnego porośniętego mchem. Wzięła go na patyk i nazwała go... Henryk. Imię ja zaproponowałam, wcześniej spotkaliśmy buldoga francuskiego Henia. Heniu, Venus i Hektor sobie pogadali (hau, hau!), Venus skakała, Hektor tak się wyrywał, by zapytać Henryka (psa, nie klapka) o grę w karty, śmietanka towarzyska. Psia śmietanka towarzyska :)
![]() |
http://pets.webmd.com/ss/slideshow-surprising-things-about-dogs-and-cats
Wracając do Henryka-kapcia.
Ja prowadziłam Venus, mama przyjaciółki Hektora, moja przyjaciółka wymyśliła więc, że Heniu będzie jej psem. Tak wymachiwała tym kapciem, ja się tak śmiałam, o mało bym tym Heniem do dostała w twarz... Uwielbiam moją przyjaciółkę, kocham jej poczucie humoru i śmiech <3
Tak rozm\wialiśmy, czy czasem z Venus bym nie chciała pójść z nimi w góry - suczka sobie bardzo dobrze poradziła w lesie, Hektor był tak 'miły' dla Venus, okrzyknęłam ich parą roku 2017. Była ich to pierwsza randka, czekamy, aż Hektor poprosi Venus o łapę ;)
Nie obeszło się też bez kąpieli, w której Venus wyglądała tak uroczo, trudno było się jej oprzeć, słodziak w i ogóle ♥
Złożyło się tak, że aparatu nie wzięłam, nie uchwyciłam żadnego romantycznego momentu na tym spacerze, klapa. :/ Sądzę, że na spacerze z przyjaciółka i psami można robić coś więcej, niż przeglądać w nieskończoność fora plotkarskie. :)
Zamiast zdjęć ze spaceru dam tu zdjęcia, zanim poszłam do sklepu - u mnie już słońce mocno świeci, ciepło, lecz jeszcze samego kapelusza nie założę.
![]() ![]()
A tutaj padnięta (czy na pewno?) Venus po spacerze:
![]()
A u Was już jest ciepło?
Życzę miłego weekendu, zmykam, by obejrzeć "Gwiezdne Wojny: Imperium Kontratakuje" :)
Pozdrawiam!
Rose
&Venus
|
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz