piątek, 10 lutego 2017

Czy uda nam się wyjść na spacer w weekend?

Zależy nam bardzo na aktywności psychicznej, jak i fizycznej. Mam wielką ochotę pogonić z psem po ogrodzie, pójść na spacer, po prostu z moim czworonogiem być.
Z wielką chęcią napiszę o tym, co jest ważne, ważniejsze i najważniejsze w trakcje przygody pies-człowiek. Decydujemy się na psa, mamy tego psa - teraz tego psa wychowajmy tak, by nam wiernie służył i towarzyszył przez wszystkie chwile, był z nami.
Pierwszą nauką, jaką zyskujemy bądź szlifujemy mając psa to odpowiedzialność. Dorosły pies jest na poziomie sześciolatka, a my? Samodzielność też jest tu bardzo ważna - dbając o własną dobrą opinię trzeba posprzątać po psie, gdy się załatwi, pilnowanie psa rzecz święta - jeżeli chcecie, by Wasz psiak był bezpieczny, dbajcie o niego.
No pewno te powyższe zdania zabrzmiały jakoś 'nie po kolei", dam jeszcze jedne wskazówki. Od momentu, w którym stajemy się właścicielami psa, jesteśmy za niego odpowiedzialni. Co on zrobi złego, my odpowiadamy za to. Liczymy się z tym, że co pies zrobi złego, to my zazwyczaj 'cierpimy'. Jeśli zdarzy się nam doprowadzić do tego, że pies zacznie nami rządzić, stanie się przywódcą stada, to w tym przypadku będzie dużo od nas zależało, co zrobimy - pozwolimy, by pies rządził nami, czy lepiej wybrać odwrotną wersję?
Częste spacery - pies w naturalnych warunkach żyje na wolności, czyli wraz z potrzebą załatwiania powinien często być na polu. Najlepiej, gdy my z nim wychodzimy na spacery, szlifując bądź uczyć się prowadzić psa na smyczy, będziemy bardziej przez to aktywni. Aktywność psa zależy także od rasy - z husky powinniśmy dziennie biegać z 50 kilometrów.


Bardzo bym chciała, by każdy właściciel psa kochał szczerze swojego pupila i jak najwięcej by się od niego uczył - pies i człowiek 'wymieniają' się nauką poprzez czas spędzony ze sobą ;)
Jest bardzo ważne, jak będziemy uczyć psa, ważny jest bardzo ton głosu - mówiąc pretensjonalnie i z nienawiścią nigdy psu nic nie powiemy, nie przekażemy. Trzeba być spokojnym, cierpliwym - każda nauka upiera się na cierpliwości.
Jak to mówił Mistrz Yoda?
"Więcej nauczyć musisz się."

Każdemu psiarzowi życzę powodzenia w nauce swojego psa :) Bardzo bym prosiła, żebyście zerknęli na poprzedniego posta, dla mnie jest bardzo ważny - kliknij!
Pozdrawiam bardzo serdecznie, trzymajcie się, moi mili :)
Rose&Venus ♥

sobota, 4 lutego 2017

DENTA Tubos Junior oraz sobotni spacer - kąpiemy Venus!

Te post będzie poświęcony trzem rzeczom, co miały miejsce 4 lutego 2017 roku, czyli w tą sobotę :) A właściwie czterem, ale o tej czwartej w kolejnym poście.
Nie wiem, czy Wam mówiłam, ale naprawdę bardzo rzadko wychodzę z Venus na spacery. Głównym powodem jest to, że jestem zajęta, czasami nie mam ochoty ubierać się teraz, w zimie w te tony ubrań, wolę, by Venus zaszalała w ogrodzie. Wiem, robię bardzo źle, staram to zmienić. Na początku stycznia 2017 pisałam o pewnym placu, który zmieniono w moim mieście. Dzisiaj byłam tam ponownie, tym razem z mamą :) Venuskę ubrałam tradycyjnie w niebieskie szelki (gdybym tylko wiedziała, jaka to firma...), przyczepiłam czarną smycz. Od mojego domu do placu jest z 3-4 kilometry, pojechaliśmy tam samochodem, potem wróciliśmy pieszo. Nie komentuję pogody, jeszcze był śnieg, były kałuże, pies w nie wlazł, mokro i niefajnie. Zupełnie inaczej ten plac wyglądał na początku roku - było słonecznie, dużo osób wędrowało z psami. Venus chętnie szczekała na przechodzące psy, według mojej mamy to kundelki są najbardziej zaczepne :) (mówi to ta osoba mająca za płotem hodowlę berneńskich psów pasterskich) Bardzo lubię robić zdjęcia Venus, czasem będzie jak torpeda, nic nie wyjdzie, gorzej z moim modelingiem... Nie umiem być 'modelką', nie umiem pozować, zawsze ktoś mnie 'układa' do zdjęcia. I najważniejsze, nie znoszę robić selfie!




/dlaczego muszę swoją twarz zasłaniać?/

Po powrocie do domu nie zrobiliśmy tak, jak zazwyczaj, czyli nie puściliśmy Venus, by biegała i snuła się po całym domu, brudząc dywany, tylko za kark i do palni :D (w przenośni oczywiście, do wanny). Nie kupuję żadnych specjalnych szamponów do pielęgnacji psa, używam najczęściej szarego mydła w kostce. Pielęgnacja Venus nie trwa trzy godziny, prędzej z 5-10 minut. Nadal nie wiem, czy Venus boi się suszarki - jest spokojna, ale wyraz mordki ma taki, jakby się pytała z niepokojem "Dlaczego akurat ja mam cierpieć?" Sierść Niupci jest zawsze miękka w dotyku, obojętnie ile kałuż zaliczyła. Gdy ją pierwszy raz kąpaliśmy, chciała wyskoczyć z wanny i tak skomlała, po prostu uroczy i słodziutki szczeniak ♥
Po kąpieli dostała nowego przysmaczka, kolejny raz firma Pedigree zaskoczyła wyglądem nowych smaczków. Kupiłam za 4,50 zł w Euro, tam gdzie zdobyłam znane już Wam DentaStix. Nie pisałam o takim dziwnym wydarzeniu po kupnie tych DentaSix - jak na niekorzyść smaczki położyłam w łatwo dostępnym miejscu dla psa, spodziewając się, że pies nie sięgnie. Wynik? Odwrotny, pustką paczkę znalazłam w kojcu Venus. "Venus!" - "Daj spokój, jest karnawał, niech poszaleje" :)
Tym razem położyłam przysmaczki trochę wyżej, modląc się, by Venus nie wyfrunęła na domek dla lalek :)
I kolejne przysmaki na zdrowe zęby.
To zdjęcie mnie rozwala :)
Wg oryginalnego opisu DENTA Tubos Junior przez firmę Pedigree "działanie (...) jest skuteczne nawet wtedy, gdy pies stosunkowo rozgryza i zjada tę zdrową, a jednocześnie smaczną przekąskę".(pedigree.pl) Podobne do tych poprzednich, na www.pedigree.pl piszą, że właściwie DTubosJr nie różni się od DStix. Działają tak samo, usuwają kamień nazębny. Ponownie Venus niczego smakołyk nie zrobił, jak,skakała, jak się cieszyła, gdy jej ten długi smakołyk dałam... W paczce jak poprzednio były trzy smakołyki, z racji, iż paczka była dla szczeniaków jest ich mniej, jak pamiętam w paczce dla dorosłych bądź dużych psów było ich więcej. Takiego typu przysmaki zastępują mycie pupilowi zębów, co jest o wiele łatwiejsze. (kiedyś bardzo chciałam maltańczyka, liczyłam się, ze psy tej rasy często chorują właśnie na choroby zębów i codziennie trzeba je szczotkować) Nigdy nie myłam psy zębów i nie wiem, jak to wygląda, lecz zgadzam się, że łatwiejsze jest podawanie psu smakołyka, który zwalcza te paskudztwa związane z chorobami zębów. 
Na koniec jeszcze zdjęcia z kąpieli i suszenia:




Odpowiedzcie Venus na to pytanie, bo mnie ma już dość :)

Widziałam także w sklepie tzw. galaretkę dla psów. Nie wiem, jak się dokładnie nazywa, chętnie bym ją przetestowała. (biedna Venus, wszystko na niej testuję...) Osobiście jestem przeciwnikiem jedzenia z puszki, ale tak tylko na jeden test. Według Pedigree to coś, o co mi chodzi nazywa się "pedigree puszka junior". Pożyjemy, zobaczymy. Może zamiast puszki Venus dostanie duży wór karmy? :)
Życzę Wam kochani udanego weekendu, razem z Venus pozdrawiamy ♡
Jak Wasi ulubieńcy reagują na kąpiele, a jak na długie spacery? Mieliście kiedyś do czynienia z DENTA Tubor Junior? Koniecznie napiszcie, do następnego posta :)
No i cała czwórka (Panna Julianna & Tosia i Rose & Venus) dziękuje za prawie tysiąc wyświetleń!
Rose&Venus

wtorek, 31 stycznia 2017

Jak działa mata węchowa?

Inspirując się postem Panny Julianny - click chciałabym Wam przybliżyć matę węchową, jak i proste zastosowanie oraz moje, niechciane błędy w tym temacie...
Po pierwsze, moi drodzy nie robimy tego na szybko - czyli nie zawiązujemy mięsa w ścierkę, jak ja to wczoraj robiłam. Prawdopodobieństwem będzie to, że pies nie będzie próbował wydobyć smakołyka, prędzej zje materiał. Na macie rozsypujemy smakołyki, zakrywamy je skrawkami materiału i czekamy, aż nasz psiak odnajdzie jedzenie.
Zaletą tej zabawy jest to, że pozwolimy psu otworzyć w nim tą dziką naturę. Psy pochodzą od wilków, doskonały węch sprawdza się w takiej zabawie. Tak, już czuję kąsek, muszę go tylko wyciągnąć...
Po drugie pogłębiamy tym więź z psem. Nie mówię, że od szóstej nad ranem do dwudziestej czwartej mamy się z nim w to bawić, chodzi o to, by jak najlepiej spędzać z pupilem czas, by ta więź była jeszcze mocniejsza.
Im bardziej zabawa jest skomplikowana, tym pies będzie to po pierwszych razach olewać, za trudne, to po co mam to robić? Po może i trzydziestej ósmej czy dziewiątej próbie pies zacznie to na swój zwierzęcy sposób rozumieć, my także poćwiczymy cierpliwość. Nie jest to trudna zabawa, to tak jak komenda - jeśli chcesz, by pies nauczył się danych komend, trenujesz i trenujesz, póki nie osiągniesz tego, co miałaś/es w planach.
Na moja "genialną, extra, super"  matę węchową rodzina zareagowała "Ten pies znowu zwymiotuje". Haha, ale śmieszne.. Ja chcę tak wykształcić swojego psa, by się dumnie prezentował na salonach... :)
Do samego pomysłu, by pies miał własną matę jestem za "za", sądzę, że to dobra 'zabawka' dla naszego pupila :D
***
Myślę ostatnio nad zakupem nowych zabawek dla Venuski - Kuci - Niupci, czy jak kto woli :D Do mojej kuzynki - nie myśl, że niczego Tosce nie kupię :) Zrobię taki haul, potem będzie kolejna sesja, a dalej... macie jakiś pomysł?
Zapraszam na strony (VENUS, TOSKA itp...), są nowe, z edytowane i druga autorkę proszę o edycję jednej z nich. Ja już zmykam, zostawiam takie jedno zdjęcie Venus...
Pozdrowienia dla każdego, uściski ♥
Rose
&Venus

HAU, HAU! シ

sobota, 28 stycznia 2017

Pedigree DentaStix - recenzja

Jakoś trochę głupio jest mi teraz, ale nie chcę bym na tego posta wywalała swoje nieszczęścia w życiu, napiszę o nich na moim głównym blogu - O niezwykłych mowa.
Byłam wczoraj w Euro i jak ja uwielbiam patrzeć na te półki z przysmakami dla zwierzaków, szybki telefon do mamy i mogę, mogę coś kupić Venus! Ale warunek - ma to być coś małego. A już myślałam, że kupię cztero kilogramową karmę...
Wybór padł na znaną chyba wszystkim firmę Pedigree, której moja mama nie znosi. (a co tam :)) "Coś małego" - przypominam sobie. Ściągam z półki DentaStix, na oficjalnej stronie Pedigree jest to opisane w taki sposób:

JAK PEDIGREE® DENTASTIX® WALCZY Z POWSTAWANIEM PŁYTKI I KAMIENIA NAZĘBNEGO?

Codzienne szczotkowanie zębów Twojego pupila może być trudne. Wiedząc o tym, stworzyliśmy Pedigree® DentaStix®. Jest to przysmak dentystyczny, którego struktura oraz aktywne składniki efektywnie pomagają w dbaniu o higienę jamy ustnej u psów. Stosowany codziennie, pomaga ograniczyć powstawanie kamienia nazębnego nawet do 80%. Zostało to udowodnione badaniami klinicznymi.
Pedigree® Dentastix® jest dostępny w różnych rozmiarach dopasowanych do różnych wielkości psów ( małe, średnie i duże). Oprócz doskonałego smaku, dzięki bardzo niskiej zawartości tłuszczu (2.6%), średnia przekąska ma zaledwie 77 kcal, dlatego Pedigree® Dentastix® stanowi idealne uzupełnienie codziennej diety, bez niebezpieczeństwa przekarmienia psa.

/tekst skopiowany z oficjalnej strony Pedigree.pl/
No to czas na rozpakowanie!
No jak chyba każdy pies 'tańcuje' na widok czegoś, co trzymamy w tej chwili w dłoni, mój zachowywał się nie inaczej. Po prostu na dwóch łapkach staje i robi takie urocze oczka, że trudno się oprzeć, no trzeba jej coś rzucić :)
Kupiłam wersję dla małych psów (od 5 do 10 kilogramów), w paczce przysmaków było trzy. Jak na pierwszy raz było okei. :) Na opakowaniu pisze, że do 80% usuwa kamień nazębny. Venus szybko to spałaszowała, widać, że jest zadowolona. Postaram się jej to dawać co 2-3 dni, gdy przysmaki się skończą, pomyślę nad kupnem nowych. Nie chcę przyzwyczajać psa, że ciągle będzie dostawać przysmaki, więc ograniczę się do 2 paczek miesięcznie. Nie jest to drogi wydatek, za tę paczkę zapłaciłam 3,50 zł.
A tutaj macie zdjęcie bardzo zadowolonej Venus po odebraniu smakołyka z Pedigree:

Miejmy nadzieję, że przepowiednia firmy Pedigree się spełni i Venus nie dostanie kamienia nazębnego. 

Niestety już się moje ferie kończą, straszna rzecz :( A jeszcze miałam tyle planów na ten fajny, zimowy czas. Kolejna przerwa jest co dopiero w kwietniu... Papa, wolny czasie [*]
Pozdrawiam i życzę, by ten kolejny tydzień był dla Was niezwykły :D
Zapraszam na poprzednie posty, w szczególności na post o gadżetach dla psów - Gadżety dla psiaków :)
Rose
&Venus


środa, 25 stycznia 2017

Gadżety dla psiaków :)

Witam

Trochę dawno mnie tu nie było. Ale już jestem ;)



Dzisiaj chciałam Wam powiedzieć o fajnych gadżetach dla psów. Zapewne każdy z nas widział gdzieś je na półkach w sklepie zoologicznym, ale nigdy nie przywiązał wagi do czego one służą.






Pierwszą taką rzeczą jest mata węchowa. Szczerze nie spotkałam się z nią w żadnym sklepie, ale bez problemu wykonacie ją sami. A gwarantuję że wasz psiak będzie w niebo wzięty.

Do wykonania jej potrzebujecie tylko zużyte materiały oraz jeden większy kawałek materiału. Należy materiał pociąć na paski, które późnej przywiązujemy do większego materiału. Na gotowej macie wysypujecie smaczki, które wasz pupil musi wyniuchać.




Drugą przydatną rzeczą są dyski fishera. Służą one do eliminowania złych zachowań u psów. Takie dyski na początku trzeba "zaprogramować", ale jeśli chcecie żebym bardziej szczegółowo opisała jak ich używać to piszcie w komentarzach. Powiem szczerze, że dzięki temu małemu gadżetowi Tosia rozumie że robi coś źle, a dzięki temu potem tego nie robi. Więc działają ;D


Kolejną rzeczą są miski dla psich łakomczuchów. Są to miski z wystającymi stalagmitami (wypustkami) dzięki którym psiak nie pochłonie swojego obiadu w 30 sekund.

Ostatnią rzeczą jest kliker. Jest to przeciwieństwo dysków, które używamy jako naganę. Kliker jest potwierdzeniem dobrze wykonanego zadania przez pupila. Na przykład mówimy siad, gdy pies wykona komendę kilkamy i dajemy smaczek. Dzięki temu psiak łatwiej przyswaja komendy oraz szybciej się ich uczy.


To tyle na dzisiaj. Napiszcie w komentarzach czy pobada się wam temat dzisiejszego posta i czy mam w następnym napisać o dyskach fishera, czy wolicie przeczytać o czymś innym.

Pozdrawiam Panna Julianna


sobota, 21 stycznia 2017

Pierwsza cieczka Venus

Psy także dojrzewają, mój pies swoje dowody dzisiaj pokazał.
W tym poście dam do udowodnienia, że cieczka nie jest chorobą i naturalną czynnością jest, że suka zostawia po sobie znak w kształcie kałuży krwi. Do wszystkich - jest to w stu procentach naturalne, informuje, że nasza suczka jest już gotowa na mienie szczeniąt. Czy się na to zdecydujemy - trzeba samemu ocenić. Z wielką przykrością stwierdzam, że Venus potomstwa mieć nie będzie.
Zawsze po pierwszej cieczce zadajemy sobie pytanie - szczeniaki czy sterylizacja?
Większość wybrałoby tą pierwszą opcję, kto nie wzdycha na te małe kuleczki? te minko, ruchy, słodycz totalna <3 No dobra, faktem jest, że fajnie mieć w domu kilka szczeniaków, ale najważniejsze jest to, czy znajdziemy dla nich dom. Gdy nasza suczka urodzi młode jesteśmy także za nie odpowiedzialne, nie tylko za suczkę. Bo co to za przyjemność wyrzucać psa na ulicę i powiedzieć "radź sobie sam"?Oznakami cieczki jest częste lizanie psa się przy genitaliach, jak i pocieranie tylnej części ciała o podłogę. Niedługo potem można stopniowo zobaczyć za krokiem psa niewielkie czerwone plamy - to krew, która się wydostała z macicy. Mając suczkę trzeba po niej krwiste plamy ścierać. Cieczka trwa do dwóch tygodni z racji tego, że suka dostaje ja dwa razy do roku. Nie jest to choroba, tylko normalna czynność życiowa, naturalne zachowanie organizmu. Po pierwszej cieczce trzeba od razu podjąć decyzję, albo szczeniaki, albo sterylizacja. Sterylizacja jest często zalecana dla mieszańców, wyobrażacie sobie te ilości psiaków w schroniskach? (dalej nie piszę, wiecie, czym się to kończy) Nie ma czegoś pomiędzy - trzeba zadecydować, czy suczka będzie matką czy też nie. Jeśli suki nie dopuścimy do psa, ani nie wysterylizujemy, będzie miała duże problemy zdrowotne.
Tak, ja bym bardzo chciała szczeniaki, patrzeć, jak rosnąć, pomagać Venus w opiece nad nimi, ale sami wiecie - to kundelek. Sama bym chyba wzięła rasowca, jeśli chciałabym mieć szczeniaki. Najważniejsze jest chyba to, że w ogóle mam psa, kundelka, ale mam psa :)
Niedługo powinien się pojawić post do relacjach Venus z innym moim zwierzakiem domowym, wyczekujcie! Zapraszam na poprzednie posty, życzę miłego, śnieżnego dnia ♥

Pozdrawiam Was kochani :D
Rose
&Venus

czwartek, 12 stycznia 2017

Jak nauczyć psiaka czystości?

Cześć
Dzisiejszy post dedykuję Venus, mam nadzieję że pomogę ;)

Jedną z pierwszych rzeczy które musimy nauczyć naszego psiaka jest zachowanie czystości w domu. Chyba nikt nie lubi kiedy nasz pupil pobrudzi podłogę, a tym bardziej gdy musimy to potem sprzątać.

Postaram się dzisiaj przybliżyć ten temat. Mam nadzieję że po przeczytaniu tego posta uznacie, że to wcale nie jest takie trudne jak się wydaje.
Na wstępie powiem, że jest to proces, który wymaga systematyczności, ale jest wart efektu. A zastosowanie poniższych rady przyniesie szybko właściwe rezultaty.


Nie wiem czy wiecie ale do dwunastego tygodnia szczeniaki nie mają w pełni wykształconych mięśni, co wiąże się z załatwianiem ich potrzeb w domu. Tak więc jest to normalne kiedy wasz piesek zrobi kałużę w domu.

Pamiętajcie, żeby w takich sytuacjach pod żadnym pozorem nie karać psiaka, gdyż nie wie on czego człowiek od niego oczekuje. Takie zachowanie może zaburzyć relacje między człowiekiem a psem, a wtedy będzie ciężej wyeliminować złe zachowania u pupila.


U szczeniąt da się przewidzieć momenty kiedy będzie się załatwiać:
- po przebudzeniu 
- po jedzeniu
- po intensywnej zabawie.

Przed załatwieniem się zwierzaka w domu musimy wyprowadzić ( zanieść) go na zewnątrz. Za każdym razem kiedy zwierzak załatwi się w plenerze nagradzamy go smakołykiem. Wtedy pies będzie kojarzył, że dostanie przysmak jak załatwi się na zewnątrz i tym samym przestanie brudzić w domu.
Z czasem można ustalić co jaki czas nasz psiak się załatwia i tym samym uniknąć przykrych niespodzianek w domu. Ja na początku wychodziłam z Tosią co godzinę na szybkie siusiu, a teraz wystarczy że wyjdę z nią co 3-4 godziny.


Mam nadzieję że pomogłam :)
Bardzo dziękuję za komentarze i do następnego posta 

Pozdrawiam Panna Julianna